Forum tango argentyńskie Strona Główna tango argentyńskie
Forum Tangueros
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Proszenie do tańca
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tango argentyńskie Strona Główna -> Etykieta
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
milo
Gość






PostWysłany: Sob 18:32, 07 Paź 2006    Temat postu:

no i co panowie-"zdeklarowani niedżentemeni".od roku walczę z łamaniem etykiety przez tańczenie tylko w kręgu swoich znajomych.
nie mogę przekonać że należy tańczyć ze wszystkimi paniami.
wczoraj zauważyłem (a schodzę z parkietu na kilkanaście sekund i dlatego mało widzę) dwóch milongero i jedną parę, którzy po posiedzeniu godzinę (bez zatańczenia), opuścili beztrosko salę. jest to już krańcowe zlekceważenie reszty.
niestety u nas dominuje opinia, że każdy robi co mu się podoba.
po ciężkiej miesięcznej grypie w lipcu i wypadku 7-go wrzesnia gdzie mogłem zginąć (złamanie 2-ch żeber) straciłem dużo sił (a należę do grupy starszych wiekiem tangeros).
płacę za to sporą cenę.na przykład wczoraj, gdy tańczyłem z najbardziej czującą tango polską milongerą i o najlepszej technice, pierwszy taniec był wspaniały,ale drugie i trzecie tango, gdy słaniałem się na nogach szło mi słabiej (poza tym do jej poziomu jeszcze mi daleko).mimo to prawie nie schodzę z parkietu.
po co ci to piszę? chcę byś wiedziała, że nie wszyscy na milondze są egoistami.
wpadnij dziś do kuby lub jutro do pałacu. najlepiej z narzeczonym. walca na weselu możecie zatańczyć w stylu tangowym. tańczcie to na milongach.
ja też chętnie z tobą zatańczę.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bailarino
Gość






PostWysłany: Nie 10:47, 08 Paź 2006    Temat postu:

szkoda że wczoraj nie byłaś na złotej.wszystkie panie tańczyły i zauważyłem tylko jednego "zdeklarowanego niedżentelmena", ale on pasuje dokładnie do moich i twoich opisów: daje paniom przyjemność,młody,utaneczniony, ale nie wie co traci tańcząc tylko z kiloma swoimi ulubienicami. kiedyś się dowie.
widzę że jesteś w dołku.pytasz się po co masz pisać kiedy będziesz. otóż chciałem z tobą zatańczyć, a boję się że mogę cię nie rozpoznać i wziąć za panią która przyszła pierwszy raz.
myślałem że to oczywiste.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aleksandra
Bywalec



Dołączył: 08 Cze 2006
Posty: 327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sob 11:09, 14 Paź 2006    Temat postu:

O rajuśku... I widzisz Kaśka co zrobiłaś? Zaczęłaś temat rzekę, przez co ja się okazałam matką(!!Shocked ), tłum się wzburzył, inne kobiety podniosły lament... ech. A wszystko przez to nieszczęsne proszenie Smile
Proponuję zawiesić broń. Ktoś zaczyna jakąś działalność i fajnie, inni ją kontynuują i bez tych innych nie byłoby niczego. To z mojego punktu widzenia. Nikt nie oczekuje, żeby przed nim czołem bić albo słać czerwone dywany, no doprawdy Smile I różnorodność jest super, ale chyba nikt nie chciał się wyrazić inaczej! W żadnym poście nie widziałam, zeby ktoś uważał, że nie uznaje różnorodności albo że tylko jeden styl jest słuszny!
I nie mówicie na mnie matka... chyba że matka pOlka.

pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kasia
Bywalec



Dołączył: 29 Maj 2006
Posty: 241
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polska

PostWysłany: Sob 22:42, 14 Paź 2006    Temat postu:

O matko!!! ( to nie do ciebie, Olu Wink))) Narozrabiałam? Rozpoczęłam temat-rzekę? Będą mi mówić "Źródło"?

Twój głos, Olu, jak zwykle, głosem rozsądku. Choćby za samą skromność rozesłany czerwony dywan ci się należy. (Bo żeby byc skromnym trzeba mieć z czego Smile

Widzę, że temat proszenia do tańca wzbudza emocje. Uściślę tylko, iż autorem wątku był Andrzej, zaś mój wpis jedynie ukazał się jako pierwszy już na nowym forum (które również Andrzej stworzył). Cieszę się, że tu taki ruch.

Aby go powiększyć proponuję powrót do tematu ze starego forum (schowanego na stronie głównej Gafy w dziale Warsztat) : Czego oczekujesz od partnerki/partnera w tańcu?
Mamy już apetyczny wstęp w postaci wypowiedzi Irka. Oraz Andrzeja, Agaty, Bartiego.... Aż się prosi o kontynuację.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bailarino
Gość






PostWysłany: Pią 2:40, 20 Paź 2006    Temat postu:

piszesz ze nikt cię nie prosi.wszyscy myślą że jesteś nowa a tancerzy z twojego towarzystwa już nie ma.wynikło to z dziwnych poglądów że tango ma tańczyć grupka wybranych.czuliście się jak u siebie w domu.wszyscy się znaliście.zachowywaliście się swobodnie.dziś gdy tango stało się masowe takie zachowanie jak stanie bokiem lub tyłem do parkietu i rozmawianie w czasie kortin odbierane jest jako brak ochoty na taniec.poza tym ciągle trzymasz chłopaka za ręce.teraz wszyscy nowi zachowują się jak rasowi milongeros i milongery.to jest milonga a nie imieniny.
życzliwy
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bailarina
Bywalec



Dołączył: 21 Sie 2006
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 17:29, 20 Paź 2006    Temat postu:

bailarino napisał:
piszesz ze nikt cię nie prosi.wszyscy myślą że jesteś nowa a tancerzy z twojego towarzystwa już nie ma.wynikło to z dziwnych poglądów że tango ma tańczyć grupka wybranych.czuliście się jak u siebie w domu.wszyscy się znaliście.zachowywaliście się swobodnie.dziś gdy tango stało się masowe takie zachowanie jak stanie bokiem lub tyłem do parkietu i rozmawianie w czasie kortin odbierane jest jako brak ochoty na taniec.poza tym ciągle trzymasz chłopaka za ręce.teraz wszyscy nowi zachowują się jak rasowi milongeros i milongery.to jest milonga a nie imieniny.
życzliwy


Śledzisz niewłaściwą osobę mój Ty życzliwcze.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
o
Gość






PostWysłany: Wto 18:11, 24 Paź 2006    Temat postu:

szybka odpowiedź
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bailarina
Bywalec



Dołączył: 21 Sie 2006
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 21:34, 29 Paź 2006    Temat postu: Proszenie do tańca

Anonymous napisał:
A co ma zrobić facet, któremu na jednej milondze, na której wyjątkowo było mało ludzi dwie kolejne dziewczyny odmówiły mówiąc, że nie tańczą. Zaraz potem zatańczyły ze swoimi partnerami. Miałem popsuty nastrój na resztę milongi. Nawet nie poprawiło mi nastroju jak inna pani podeszła i poprosiła mnie do tańca bo odczłem to jako litowanie się. Dodam, że jestem dużo starszy niż większość tangueros i miałem ochotę powiedzieć tym paniom po co w takim razie przychodzą na milongi. Ale czuję , że wtedy okrzyknęlibyście mnie grubianinem nie znającym etykiety. Co o tym sądzicie? Dodam, że było to na ZM w sierpniu.


Pozwolę sobie wkleić tu fragment ze strony [link widoczny dla zalogowanych] :

Asking For and Accepting a Dance the Argentine Way
At the milongas in Buenos Aires, often not a word is spoken in asking someone for a dance. A man will look around the room and try to make eye contact with a woman. Also, a woman can initiate the eye contact as well. If she does not want to dance with him, she will avert her gaze. If, however, she wants to dance with him, she will make eye contact; he will then slightly nod his head in the direction of the dance floor. If she has decided to dance with him she will nod yes. Only at this point would a man go to a woman’s table and escort her to the floor. This set of conventions serves a myriad of purposes. First: it prevents women from feeling obligated to dance with just any man who comes to her table and asks her to dance. Second: men are kept from looking foolish by going to a table and being refused a dance. Third, if for any reason something comes up, or anyone changes his or her mind, no one else need ever know.


Przetłumaczyłam to na poczekaniu, wybaczcie ewentualne błędy:

"Proszenie i bycie proszoną do tańca na sposób argentyński

Na milongach w Buenos Aires często prosi się do tańca bez słów. Mężczyzna będzie rozglądał się w poszukiwaniu kontaktu wzrokowego z kobietą. Również kobieta może zainicjować kontakt wzrokowy. Jeśli nie chce z nim tańczyć odwróci wzrok. Jeśli jednak chce z nim tańczyć podtrzyma kontakt wzrokowy. On delikatnie skinie głową w kierunku parkietu. Jeśli ona zdecydowała z nim zatańczyć – potaknie.
Dopiero teraz mężczyzna podchodzi do stolika kobiety i prowadzi ją na parkiet.
Takie zachowanie ma wiele powodów:
Po pierwsze: chroni kobietę przed poczuciem obowiązku tańca z każdym mężczyzną, który podejdzie do jej stolika i poprosi do tańca.
Po drugie: mężczyzna nie będzie musiał czuć się głupio jeśli podejdzie do stolika, a kobieta odmówi tańca.
Po trzecie: jeśli z jakiegoś powodu coś się okaże, albo ktoś zmieni zdanie, nikt więcej nie będzie o tym wiedział."


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bailarina
Bywalec



Dołączył: 21 Sie 2006
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 8:14, 02 Lis 2006    Temat postu: Re: Proszenie do tańca

Cytat:
Na milongach w Buenos Aires często prosi się do tańca bez słów. [...] On delikatnie skinie głową w kierunku parkietu. Jeśli ona zdecydowała z nim zatańczyć – potaknie.


Uważam, że najważniejsze w tym zachowaniu jest to, że oboje porozumiewają się bez wiedzy wszystkich dookoła. Jakikolwiek będzie wynik takiej "rozmowy" - nie spowoduje on sytuacji, w której ktoś mógłby poczuć się odrzucony, skompromiowany, zmuszany do czegoś.

Mniej ważne jest dokładne kopiowanie tego zachowania. Tajemną "rozmowę" na odległośc można przeprowadzić na tysiąc innych sposobów. Zamiast kiwnięcia głową może być podniesienie brwi i lekki uśmiech (znak zapytania na twarzy), a zamiast potakcięcia pochylenie ciężaru ciała lekko do przodu (znak, że kobieta ma zamiar zaraz wstać, aby zatańczyć). Każdy ma swój słownik mowy ciała, mimiki, moim zdaniem nawiązując kontakt z kimś można improwizować - i będzie to miało w sobie więcej uroku niż szblonowe skinienia i potaknięcia.

Trzeba pamiętać o jednej rzeczy: nie każdy ma dobry wzrok. Niektórzy nie widzą tego, co jest daleko, i nie noszą okularów, bo przeszkadzają, a soczewek kontktowych nie lubią. Taka osoba nie zauważy, że próbujemy nawiązać z nią kontakt z daleka. Nie każde odwrócenie wzroku przez kobietę oznacza brak zainteresowania tańcem.

To wszystko wymaga dobrego wyczucia, umiejętnosci zachowywania się i otwartości.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pawel
Bywalec



Dołączył: 02 Lis 2006
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: wawa

PostWysłany: Czw 14:46, 02 Lis 2006    Temat postu: proszenie do tańca

są jeszcze inne panie. chcą tańczyć, a opuszcają wzrok lub odwracają głowę przez delikatność. wiem które takie są i proszę je do tańca podchodząc.
gdy pytam czasami potem, czy na pewno chciały ze mną zatańczyć czy je jak gdyby lekko zobowiązałem podchodząc odpowiadają, że chciały zatańczyć.
subtelność części pań jest wielka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin
Bywalec



Dołączył: 30 Maj 2006
Posty: 66
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 20:42, 02 Lis 2006    Temat postu:

Proszenie wzrokiem gest genialną sprawą i bardzo pasuje do kultury tangowej - rozmowa, gra pomiędzy partnerami zaczyna się już w momencie spojrzenia....

Powiem szczerze, że mam coraz więcej oporów by zapraszać do tańca w inny sposób niż wzrokiem. Robienie tzw. "desantu", czyli zwykłe podejście do kobiety z pytaniem typu "czy zechcesz ze mną zatańczyć" wydaje mi się prawie grubiaństwem Wink Stosuje je tylko wtedy gdy widzę, że Panie nie szukają kontaktu wzrokowego. Ostatni przy okazji warsztatów w Wawie byłem na kilku milongach i odniosłem wrażenie, że proszenie wzrokiem jest wyjątkowo mało popularne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bk
Bywalec



Dołączył: 08 Wrz 2006
Posty: 95
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław/Clermont-Ferrand

PostWysłany: Wto 12:10, 06 Mar 2007    Temat postu:

Czy sa okreslone zasady zachowania po przetanczonym tangu?
Przed nastepnym?
I co, jesli juz po pierwszych 20 sekundach wspolnego tanca nastepuje cortina?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andrzej
Administrator



Dołączył: 29 Maj 2006
Posty: 366
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: WrocLove

PostWysłany: Wto 15:01, 06 Mar 2007    Temat postu:

Cytat:
Czy sa okreslone zasady zachowania po przetanczonym tangu?

warto się uśmiechnąć Very Happy
jeśli kończymy wspólne tańczenie to dobrze odprowadzić Panią do stolika, chyba że sama "wyrwie" i ucieknie....
chyba etykieta nie narzuca jakiegoś konkretnego zachowania.
Cytat:
I co, jesli juz po pierwszych 20 sekundach wspolnego tanca nastepuje cortina?

kill dj...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
duszka
Bywalec



Dołączył: 29 Lis 2008
Posty: 369
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sob 23:07, 29 Lis 2008    Temat postu:

bardzo zywotny temat dla mnie:-) ja jestem poczatkujaca, wiec czeka mnie wiele, wiele milong glownie przesiedzianych....nie udalo mi sie przywlec do tanga zadnego ze znajomych mi panow wiec najczesciej bede musiala przychodzic sama. to baaaaaardzo trudne wyzwanie, czasem cala odwaga juz tylko na to przyciagniecie sie za uszy na milonge starczy....strzelac oczami na sposob argentynski nie moge bo wiekszosc panow jest mezami i towarzyszami swoich pan:-) a jak sami pewnie pamietacie, zeby sie nauczyc tanczyc nie wystarcza lekcje (na lekcjach idzie mi slicznie) ale potrzebne sa przetanczone milongi i partnerzy rozni, ktorych trzeba nauczyc sie "wyczuwac"....dlatego w imieniu swoim i wszytskich pan ktore siedza i czekaja - apeluje- dajcie czlowiekowi szanse panowie:-)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
duszka
Bywalec



Dołączył: 29 Lis 2008
Posty: 369
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 9:49, 13 Sty 2009    Temat postu:

w kwestii proszenia do tanca. a moze problem by sam sie rozwiazal gdyby choc polowa panow sciagnela na tango jednego swojego kumpla?Smile)) dla mnie jest oczywiste ze skoro to jest taka fajna rzecz, to ja namawiam na sprobowanie moje przyjaciolki. I zreszta z dobrymi skutkami. jedna juz biega na milongi w Warszawie, druga zaczyna we Wroclawiu i okolicach, trzecia dojrzewa z mezem na pojscie na milonge a czwarta czeka az maz dojrzeje:-)))) swoja droga- moze panowie wstydza sie mowic o tym ze tancza?Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tango argentyńskie Strona Główna -> Etykieta Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 4 z 8

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin