Forum tango argentyńskie Strona Główna tango argentyńskie
Forum Tangueros
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Proszenie do tańca
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tango argentyńskie Strona Główna -> Etykieta
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kasia
Bywalec



Dołączył: 29 Maj 2006
Posty: 241
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polska

PostWysłany: Pon 17:54, 29 Maj 2006    Temat postu: Proszenie do tańca

Biała milonga. Dlaczego nie? Pod warunkiem, że dopiszą prowadzący. Sytuacja w której dziesięć pań prosi do tańca trzech panów nie różni się zbytnio (dla podążających) od tej, gdy trzech panów ma do wyboru dziesięć pań. Aby nie było tak, jak w historyjce o przełomowych zmianach w zyciu:
..."He's turn his life around.He used to be depressed and miserable. Now he's miserable and depressed."...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andrzej
Administrator



Dołączył: 29 Maj 2006
Posty: 366
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: WrocLove

PostWysłany: Wto 12:59, 30 Maj 2006    Temat postu:

Jeśli będzie taka proporcja Partnerów do Partnerek jak dotąd, to nie powinno być źle. Możemy ustalić że zwykła milonga zmieni się w Białą np od godz 22 - wtedy jest najwięcej osób i najmniejsza przewaga Partnerów.
Musiałoby się tylko trochę więcej osób na ten temat wypowiedzieć - może większości to nie odpowiada i woli standardowo?
No i ewentualny termin? - może ze dwa tygodnie - 12 czerwca?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin
Bywalec



Dołączył: 30 Maj 2006
Posty: 66
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 15:55, 30 Maj 2006    Temat postu:

Ciekawa propozycja - jestem na tak - ciekawe czy nasze Panie też spróbują prosić wzrokiem Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aleksandra
Gość






PostWysłany: Czw 20:03, 08 Cze 2006    Temat postu:

A ja jestem niestety na nie... głównie dlatego, że ja nigdy nie proszę panów i nie przemogę się, więc od godziny 22 najprawdopodobniej bym po prostu siedziała... Smile
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aleksandra
Bywalec



Dołączył: 08 Cze 2006
Posty: 327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 8:30, 13 Cze 2006    Temat postu:

A jeszcze tak mi przyszło do głowy... Ktoś tam kiedyś się zastanawiał, czy można prosić panią do tańca, jeśli pani jest zajęta rozmową.
PEWNIE ŻE MOŻNA!! NAWET TRZEBA!
Czy Wy mężczyźni naprawdę nie zdajecie sobie sprawy, że wszelkie panie przychodzą na milongę WŁAŚNIE po to, żeby być proszone do tańca?! Przychodzimy, siadamy, ale żeby tak głupio nie milczeć to zajmujemy się miłą konwersacją DOPÓKI jakiś partner nie wyrazi chęci zatańczenia z nami. Jeśli kobieta nie będzie chciała tańczyć to odmówi. Albo ucieknie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin
Bywalec



Dołączył: 30 Maj 2006
Posty: 66
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 11:28, 13 Cze 2006    Temat postu:

Oleńko - bardzo cenną informację zawarłaś w tym poście - bo często się zastanawiałem czy mogę tak wyciągnąć kobietę na parkiet, gdy ona wydaje się być zajęta konwersacją - żeby nie być postrzeganym jako gbur jakiś, albo co najmniej mężczyzna bez kultury. Ale teraz już nie będę miał wątpliwości Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aleksandra
Bywalec



Dołączył: 08 Cze 2006
Posty: 327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 21:45, 13 Cze 2006    Temat postu:

O no popatrz Marcin! Jak to dobrze, że czasami można się zgadać na takim forum Smile Ja do tej pory myślałam, że to kompletnie naturalne, że kobiety nie myślą o niczym innym podczas milongi jak tylko o tańcu... A może to tylko ja taka jestem i inne panie wolą być proszone wybiórczo... Może się ktora wypowie? Smile
W swojej tanecznej karierze pamiętam tylko jedną taką sytuację, że będąc poproszoną do tańca, poprosiłam proszącego, żeby chwilę poczekał, bo muszę skończyć ważną rozmowę. Ale to był wyjątek potwierdzający regułę Smile
Jak nie chcę być proszona to uciekam ....


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin
Bywalec



Dołączył: 30 Maj 2006
Posty: 66
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 13:30, 14 Cze 2006    Temat postu:

Widzisz Olu - bardzo dobrze, że poruszyłaś ten temat. Ja często, mając ochotę zatańczyć z jakąś partnerką, zajętą akurat "konserwacją", grzecznie czekałem na zakończenie rozmowy (co często długoooooo nie następowało Wink ), albo przynajmniej próbowałem złapać kontakt wzrokowy, a którego wywnioskowałbym, czy owa Pani jest skłonna rozmowę przerwać. Wszystko to dlatego, by nie czynić prawdziwym żartu: "Czym różni się facet od jogurtu? Bo jogurt ma kulturę...." Smile

Ale na szczęście Oleńko rozwiałaś wątpliwości w tej kwestii Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bailarina
Gość






PostWysłany: Pon 21:46, 21 Sie 2006    Temat postu: przecież my chcemy tańczyć na milongah, a nie rozmawiać!

Marcin napisał:
Oleńko - bardzo cenną informację zawarłaś w tym poście - bo często się zastanawiałem czy mogę tak wyciągnąć kobietę na parkiet, gdy ona wydaje się być zajęta konwersacją - żeby nie być postrzeganym jako gbur jakiś, albo co najmniej mężczyzna bez kultury. Ale teraz już nie będę miał wątpliwości Wink


Proś, proś jak najwięcej!

Wiesz, jak to czytam, to mi się słabo robi, bo czasem chodzę na milongi, umiem i uwielbiam tanczyc tango - ale całe wieczory siedzę i rozmawiam z osobą z którą przyszłam marząc o tym, żeby poprosił mnie do tańca jakiś mężczyzna umiejący tańczyć.
I nic!
Nie rozumiem, dlaczego patrzą na mnie, widzę, że się podobam - ale nie proszą. Czy dlatego, że mnie nie znają? Co to za różnica? Milonga to milonga.

Wydaje mi się to wręcz niekulturalne ze strony naszych milongueros: przecież zasada jest taka, ze dzentelmen zawsze dyskretnie obserwuje salę, i kiedy zauważy, ze dama siedzi n-tą piosenkę - natychmiast prosi ją do tańca. Tak jest na wszystkich kulturalnych milongach, na jakich byłam. Nie siedziałam więcej niż kilka piosenek, choć nikogusieńkiego tam nie znałam (chodzi o milongi, na które chodziłam będąc np w Berlinie). W Warszawie niestety - zastanawiamy się z koleżanką (również jest atrakcyjna i umie dobrze tanczyć) czy nie zapłacić któremuś z tancerzy, żeby tańczył z nami (czyli fordanserowi). I same nie wiemy, czy się z tego śmiać czy płakać.

P.S. Jeszcze jedno: dlaczego kiedy przychodzi na milongę para, to tańczą oni bez przerwy ze sobą? Rozumiem, że większość czasu chcą tanczyć razem, ale ...nie odrywac sie od siebie i nie widziec co sie dzieje dookola to juz przesada. Szczególnie, jesli jest 3x wiecej kobiet niz mezczyzn - on powinien parę tanców przetańczyć z którąś z długo już siedzących pań.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andrzej
Administrator



Dołączył: 29 Maj 2006
Posty: 366
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: WrocLove

PostWysłany: Pon 22:33, 21 Sie 2006    Temat postu:

Cytat:
dlaczego kiedy przychodzi na milongę para, to tańczą oni bez przerwy ze sobą? Rozumiem, że większość czasu chcą tanczyć razem, ale ...nie odrywac sie od siebie i nie widziec co sie dzieje dookola to juz przesada. Szczególnie, jesli jest 3x wiecej kobiet niz mezczyzn - on powinien parę tanców przetańczyć z którąś z długo już siedzących pań.


a dlaczego nie? jeśli sprawia im to przyjemność i taki jest ich wybór to należy to uszanować. Milonga jest dla przyjemności, tańczy się z tymi z którymi chce się tańczyć, a nie z tymi, z którymi się powinno (np dłużej siedzącymi Paniami).

Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bailarina
Bywalec



Dołączył: 21 Sie 2006
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 18:16, 22 Sie 2006    Temat postu:

Andrzej napisał:
a dlaczego nie? jeśli sprawia im to przyjemność i taki jest ich wybór to należy to uszanować. Milonga jest dla przyjemności, tańczy się z tymi z którymi chce się tańczyć, a nie z tymi, z którymi się powinno (np dłużej siedzącymi Paniami).



Pytasz dlaczego nie?

To kwestia wrażliwości, mentalności, kultury sobistej. Albo się jest dżentelmenem albo nie.


Jeśli chodzi o "uszanowanie czyjejś decyzji" - czy nie przesadzasz troszeczkę z doborem słów? Confused Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andrzej
Administrator



Dołączył: 29 Maj 2006
Posty: 366
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: WrocLove

PostWysłany: Wto 21:05, 22 Sie 2006    Temat postu:

przesadzam? nie wiem, może... prosty człowiek jestem Wink a możesz wyjaśnić w czym przesadzam? Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bailarina
Bywalec



Dołączył: 21 Sie 2006
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 20:10, 23 Sie 2006    Temat postu: KULTURA OSOBISTA

Andrzej napisał:
przesadzam? nie wiem, może... prosty człowiek jestem Wink a możesz wyjaśnić w czym przesadzam? Smile


Z doborem słów.
Piszesz, że ja niby nie szanuję czyichś wyborów...
Uważam, że jesteś w tej dyskusji cyniczny. Nie lubię cynizmu.

Przykład: ktoś jest tzw. wieśniakiem i chce na przykład w czasie obiadu przy stole dłubac w zębach paznokciem cmokając i siorbiąc, to nawet i taki wybór uszanuję - nie podejdę do niego i nie dam mu w pysk, tylko co najwyżej odwrócę wzrok, coby mi się niedobrze przy jedzeniu nie zrobiło.
Dobrego zdania o tym kimś mieć nie będę - ale szanuję wybór (choć w takim przypadku może nie powinnam Wink ).

To samo jest z zachowaniem mężczyzn na milondze. Szanuję ich wybór, żeby zachowywać się właśnie tak, jak się zachowują. Jednak zdanie o nich mam... powiedzmy takie sobie. Nie mają co prawda dobrych wzorów w Polsce, ale wielu z nich też bywało na zachodzie oraz na zajęciach z tancerzami z Argentyny itp, i problem w tym, że ich ta sfera (kultura osobista) po prostu nie interesuje. Uczą się kroków, techniki... ale nie uczą się jak się zachowywać z klasą - a powinni. Kwestia mentalności.

Przewaga kobiet na milongach jest bardzo znacząca i mężczyzna zawsze znajdzie jakąś partnerkę, co powoduje, że w wielu przypadkach adepci tanga stają się po prostu rozpuszczonymi królewiczami (oczywiście żaden się do tego nie przyzna - nawet sam przed sobą).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andrzej
Administrator



Dołączył: 29 Maj 2006
Posty: 366
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: WrocLove

PostWysłany: Czw 0:32, 24 Sie 2006    Temat postu:

wciąż uważam, że jak zdarzy się para,co chce tańczyć wyłacznie razem to nie ma w tym nic strasznego. Jak tak chcą, to niech mają. Co więcej, spotkałem się już z opiniami kobiet, uważających takie zachowanie za całkiem naturalne Smile ( albo "urocze" Wink )
Zdarzają się partnerzy którzy przychodząc na milongę nie szukają "jakiejś" partnerki do zatańczenia, czasem szukają "BARDZO WYJĄTKOWEJ" Partnerki do tańczenia. Może ci panowie co tylko w swoich parach, to już taką znaleźli i innej do tańczenia szukać nie potrzebują? Wink

Pozdrawiam

Andrzej Przesadny Cynik Cool


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aleksandra
Bywalec



Dołączył: 08 Cze 2006
Posty: 327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 16:09, 24 Sie 2006    Temat postu:

Po pierwsze brawo dla Bailariny, że ruszyła andrzejowe forum z wakacyjnych posad Smile)) zasiedzieliśmy się, albo odwrotnie: wyjeżdżaliśmy.
Ale swoją drogą kompletnie się z Bailariną nie zgadzam. Owszem, i mi się zdarzało, że przesiedziałam kilka tand, albo że nie byłam proszona przez określony typ partnerów. Np ostatnio w Krakowie zatańczyłam z wszystkimi tylko nie z Krakusami Smile
Ale nigdy nie miałam o to pretensji (albo próbowałam nie mieć Smile Laughing )
do partnerów. Jeśli w danym momencie nie chcą, nie potrzebują, nie mogą mnie poprosić, to jest ich wybór. Tak jak Andrzej powiedział: na milongę przychodzi się dla przyjemności, owszem, można czasem tańczyć z kimś tylko i wyłącznie z zasady: chcę, żeby nie czuła się taka osamotniona, ale byłoby mi przykro, gdyby mnie partnerzy wybierali z innych powodów niż dlatego że lubią mnie, albo sposób w jaki "się prowadzę" Twisted Evil
pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tango argentyńskie Strona Główna -> Etykieta Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 1 z 8

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin