Forum tango argentyńskie Strona Główna tango argentyńskie
Forum Tangueros
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

para tangueros - nietangueros
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tango argentyńskie Strona Główna -> Tango
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JoannaK
Bywalec



Dołączył: 23 Lip 2007
Posty: 33
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Czw 9:47, 26 Lip 2007    Temat postu:

W zeszły czwartek zapraszali na 20.0. Podejrzewam, że dzisiaj też tak będzie. Ja jednak znalazłam się tam dzięki mojej koleżance, która mnie o tym poinformowała, a nie miałam wiadomości "z pierwszej ręki", więc chyba rzeczywiście najlepiej będzie skontaktować się z Adrianem lub Dorotą i potwierdzić, jeśli chcesz umieścić gdzieś oficjalną informację.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JoannaK
Bywalec



Dołączył: 23 Lip 2007
Posty: 33
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Pon 21:02, 30 Lip 2007    Temat postu:

Witam!
Dowiedziałam się, ze na milongę w "żaglowcowy" weekend raczej nie ma co liczyć, bo lokale będą oblężone przez turystów i nie będzie lokalu, który można by na taki cel zarezerwować.
JoannaK


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Franco Zarrazzo
Bywalec



Dołączył: 17 Cze 2006
Posty: 265
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:58, 30 Lip 2007    Temat postu:

Dzięki za info. Niestety wyjazd na żagle zamieniliśmy na całonocną milongę gdzieś pod Księżycem. Do zobatańczenie tedy innym razem Smile.


Pozdrawiam

Fr


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin
Bywalec



Dołączył: 30 Maj 2006
Posty: 66
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 11:45, 01 Sie 2007    Temat postu:

Ponieważ temat tego wątku jest raczej mocno tangowo-życiowy, niż off-topicowy, przesunąłem go do działu Tango. W związku z tym, sugeruję by nie wpisywać tutaj informacji o terminach milong, bo wątek zatraca swój sens i ciągłość.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Nie 14:45, 13 Sty 2008    Temat postu:

Cytat:
Myślę, że drugim ukrytym problemem jest zazdrość.
Np: ona piękna, w pończochach samonośnych i z kwiatem we wlosach co środa i sobota wiruje w ramionach tangueros, a on jest o to skrycie zazdrosny. Nie chodzi z nią na milongi, choć ona za każdym razem mu to szczerze proponuje. Zazdrość powoduje u niego zacięcie się, zamknięcie emocjonalne na tym polu. Sam już nie wie, czy tango mu się podoba, bo tango to dla niego jedynie synonim wyrazenia "moja dziewczyna tańczy z innymi poza moją kontrolą". Jej jednak dumnie mówi, że wszystko OK. (ta sytuacja również wymyślona przez mnie, wszelkie podobieństwo jest przypadkowe:) )


zaczelam marzyc o tangu jako wyrosniety dzieciak. pierwszy dlugotrwaly zwiazek byl na odleglosc, chlopak szalal z zazdrosci na sama mysl, ze moglabym zaczac tanczyc, wiec siedzialam grezcznie w domu. wspolne podjecie nauki nie bylo mozliwe.
gdy to sie wreszcie po paru latach rozpadlo przeprowadzilam sie do warszawy i zapisalam na kurs. trafil sie partner, ktory nie mial ani wyczucia rytmu, ani zdolnosci do improwizacji i szarpal mnie po parkiecie w kroku podstawowym. tak przez pare miesiecy, az sie wdalam w kolejny zwiazek. nauka sie skonczyla, bo jak to tak tanczyc z kim innym ?
po roku, niecaly tydzien temu, udalo sie dzieki kryzysowi namowic chlopaka na tango. po lzach radosci z mojej strony okazalo sie, ze tanczyc owszem, ale zmiana partnera chocby na jeden taniec jest juz zdrada i nie wchodzi w rachube. i znow nie mam szansy nauczyc sie sluchac, tylko reagowac na umowione znaki.
moze to przypadlosc mlodych partnerow, moze mam poprostu pecha. albo musze dac sobie spokoj ze zwiazkami zeby moc tanczyc, nie wiem. w kazdym razie musze cos z tym zrobic, bo juz na tango grane w przezjsciach podziemnych reaguje placzem nie do opanowania a na dzwiek bandoneonu dostaje spazmow.
chcialabym Was poprosic o rade, w koncu czesc z Was ma chyba te 20 lat juz za soba i lepsza perspektywe

pozdrawiam
roszponka
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Nie 18:06, 13 Sty 2008    Temat postu:

Anonymous napisał:
chcialabym Was poprosic o rade
pozdrawiam
roszponka


Roszponko, odpowiedź jest ukryta w Twoim poście: po prostu zacznij realizować swoje pragnienia niezależnie od tego, co na ten temat sądzą zakochani w Tobie mężczyźni. Nie bój się że odejdą. To oni powinni się bać, że Ty odejdziesz. I zastanów się, czy rzeczywiście musisz wiązać się z samymi zaborczymi i zazdrosnymi?
Pozdrawiam,
Trzymaj się!
Beata
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JoannaK
Bywalec



Dołączył: 23 Lip 2007
Posty: 33
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Pon 21:29, 14 Sty 2008    Temat postu:

Właśnie tak! Jeżeli wrócisz do tanga nie będąc z nikim związaną, to następnemu potencjalnemu Mężczyźnie Twojego Życia powiedz od razu, że tańczysz/uczysz się. Zrób to z błyskiem w oku (podejrzewam, że tak właśnie rozmawiasz o tangu Smile), niech zrozumie, że dla Niego na pewno nie zrezygnujesz. I sądzę, że to zaakceptuje, a może nawet zacznie z Tobą podzielać tę miłość? A jeśli jesteś z kimś, z kim chcesz być mimo wszystko, to MUSISZ przekonać Go, jakie to dla Ciebie ważne i popieraj Jego pasję (bo chyba ma jakąś?).
To działa w moim przypadku - mąż jeździ na swoje rybki, ja chodzę na lekcje tanga i milongi (nie pochwaliłam się wcześniej - znalazł się partner Smile. Teraz w ogóle "padło mi na mózg" i zaczęłam indywidualne zajęcia z instruktorem, oprócz tych grupowych; mąż burknął tylko "mało ci jednego?" (on też z gatunku tych zazdrosnych...), ale trudności nie robi (pewnie wie, że żona zamieniłaby się wtedy w zrzędliwą jędzę Very Happy).
Walcz! Trzymam kciuki Smile.
--
Joanna


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
duszka
Bywalec



Dołączył: 29 Lis 2008
Posty: 369
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 21:38, 13 Sty 2009    Temat postu:

w przypadku zony ktora niechetna jest tangu moze byc dobrym rozwiazaniem nieuczenie jej osobiscie, co wiecej nieuczenie się z nia osobiscie. warto zonie dac sie zafascynowac tangiem w wydaniu innego mezczczyny- nauczyciela. i to naprawde dobrego. to moze sprawic ze zakocha sie w tangu...Smile wiem, wiem. co zrobic zeby nie zakochala sie w nauczycielu?Smile w tym czasie trzeba samemu sie duzo nauczyc, nabrac pokory i dowiedziec co kobiety urzeka u partnera w tancu- np to ze jest na niej skupiony- tanczy z nia a nie za jej pomoca (nie ja to wymyslilam, ale to rzeczywiscie jedna z wazniejszych rzeczy w tangu...) nie tylko w tangu:-)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
duszka
Bywalec



Dołączył: 29 Lis 2008
Posty: 369
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 15:31, 20 Sty 2009    Temat postu:

pomyslalam jeszcze o jednej sprawie...(na podstawie moich obserwacji, jeszcze nieduzych, ale pasujacych do innych pasji ktore wciagaja..). na poczatku sie chce dzielic taka pasje z partnerem- zeby byl partnerem do tanca, body do nurkowania itd...jezeli ruszy sie razem to zaczynaja sie schody, czesc z Was przez to przechodzila- partner zamiast byc kontynuacja Rudolfa Valentino miota sie po parkiecie nieatrakcyjnie lub wogole zastyga w stuporze:-) medal dla tych co kochaja sie w sobie nadal:-))) a jezeli sie nie wyciagnelo swojej polowki, to po czasie gdy wszytko idzie ciezko i przydala by sie zyczliwa bratnia dusza wspierajaca, zaczyna cos wychodzic, zaczyna saczyc sie magia tanga, powoli czasami unosi sie zaslona tajemnicy i sie przeczuwa juz czym jest tango...i wtedy juz nie jest tak latwo wpuszczac na to sacrum profana...i wtedy chce sie ale i nie chce....

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
raczkujacy
Gość






PostWysłany: Czw 16:26, 29 Sty 2009    Temat postu:

duszko niezle:"nie jest latwo wpuszczac na to sacrum profana".poczatkujacy nie umieja sie na ogol z tym pogodzic,a ty zauważyłas to sama ze zrozumieniem.
ladny masz styl (dusza wspierajaca,magia tanga,zaslona tajemnicy)wiec profan milkne i czeka na wiecej.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tango argentyńskie Strona Główna -> Tango Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin