Forum tango argentyńskie Strona Główna tango argentyńskie
Forum Tangueros
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Bliskie trzymanie :)))
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tango argentyńskie Strona Główna -> Technika
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Wto 15:35, 24 Paź 2006    Temat postu:

Moniko,
Masz rację, że występowanie anonimowo na forum nie powinno mieć miejsca. Szcególnie jest to naganne gdy pisze się obrażliwe posty. Ja na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że podpisuję się swoim prawdziwym imieniem. Trochę z lenistwa nie chciało mi się wypełniać formularza, zresztą co większości tu piszących dało by moje nazwisko i może jeszcze wiek czy miejsce zamieszkania. Aler z końcem października pewno będę musiał.
Pozdrawiam
Wacek
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bailarina
Bywalec



Dołączył: 21 Sie 2006
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 16:27, 24 Paź 2006    Temat postu:

wacek napisał:
Ja przedstwiłewm swój pogląd i mogłaś mi wykazać dlaczego się ze mną nie zgadzasz


Uważam, że Twoja postawa jest roszczeniowa, bo wymagasz od każdej kobiety, która jest na milondze, żeby bezwarunkowo dawała Ci się przytulać w trakcie tańca, co moim zdaniem jest pogwałceniem podstawowych praw człowieka. Nikt nie ma prawa przekraczać czyjejś strefy intymnej bez jej/jego zgody.

Na milongę przychodzą różni ludzie i różnie na siebie oddziałują. Każdy ma prawo do swoich intuicyjnych odczuć wobec innych ludzi, każdy ma również prawo postępować według tych odczuć.

Zdarza się tak czasem, że bez racjonalnego wytłumaczenia nie mam ochoty być tak blisko fizycznie z danym mężczyzną - czy to wg Ciebie dyskwalifikuje mnie z milongi? Czy w związku z tym, że nie do każdego mężczyzny mam ochotę się przykleić jestem czymś w rodzaju inwalidki tangowej?

Pytanie: jeśli poprosisz mnie do tańca, a ja w tym momencie nie będę w nastroju na milonguero style z Tobą i gestem zaproponuję open, to co zrobisz? Co pomyślisz?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wacek- tylko gość
Gość






PostWysłany: Wto 20:40, 24 Paź 2006    Temat postu:

Bailarino,
Cieszę się, że wreszcie podjęłać rzeczową dyskusję. Odpowiadając na Twoje pytanie odpowiem prosto: oczywiście po mojej próbie tańczenia w bliskim trzymaniu jeśli spotkam się z odmową przetańczę, dla przyzwoitości tandę do końca ale już na pewno nie będę Cię prosił do następnej bo np. nie odpowiada mi ten styl tańca tak jak Tobie może nie odpowiadać styl milonguero ze mną. I jest to sprawa prosta. Natomiast ja podnosiłem inną sprawę. Dla mnie jest dziwne, że ktoś, kto kocha tango może traktować innego tanguero/ę odpychająco. przecież nawet jeśli nie odpowiada Ci fizycznie, Twoja intuicja odrzuca go to nie dawaj mu tego odczuć, zatańcz do końca tę tandę i daj mu do zrozumienia, że już z nim nie będziesz tańczyć, przynajmniej w tym stylu. I to by było na tyle w tym temacie.
Odnosząc się do anonimowości. Pa trzyłem na Twoj profil. Czym on się różni od mojego podpisu. Nick Bailarina, który nic nie mówi, poczta mailowa - na poczekaniu można założyć dziesięć takich, miasto - załóżmy, że prawdziwe, a, przepraszam, jeszcze zdjęcie pięknej dziewczyny. No i co z tego wynika - nic to wszystko może być tylko wirtualne. Tak więc nie deprecjonuj forumowicza, który podpisał się tylko swoim prawdziwym imieniem.
Pozdrawiam
Wacek
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anonimowy milo
Gość






PostWysłany: Czw 7:42, 26 Paź 2006    Temat postu:

dziwię się bailarino, że nie wzięłaś długopisu do rączki i nie wpisałaś się na listę członków stowarzyszenia. najłatwiej winić innych. ===========
myślę,że wiem dlaczego ktoś za partnerkę wybrał paulinę, mimo że (wg ciebie) byłaś lepszą tancerką. może dla niego ważniejsza była pasja niż umiejętności. w tangu tancerze świetni technicznie dają partnerkom czasem mniej radości niż ci co dają serce.================
gdybyś miała tyle miłości do tanga co ona łatwo byś się nie poddała. ==================
po drugie: chciałbym uściślić jeden drobiazg. ======
dla mnie milongero to styl gdzie partnerka opiera się na partnerze z całym oddaniem (mimo to styl jest bardziej niewinny od innych). ręką obejmuje jego barki. głowę opiera na swoim ramieniu i właściwie ma partnera pod swoją pachą. dopiero jak chce zwiększyć kontakt to opiera się bardziej centralnie, ale tylko najwyższą częścią klatki piersiowej i policzek przytula do klatki lub twarzy partnera (zależy od ich wzrostu). reszta jest oddalona.===========
jako miłośnik stylu milongero żałuję że z boku styl ten wygląda jak szaleństwo namiętności i pożądania, a to tylko pasja.================

jedynie salon otwarty jest bardziej niewinny. niestety przy milongero to nudny spacerek.===================
nie lubię też z powyższego powodu tango nuevo.na szczęście jest to już ciekawszy spacerek i w dodatku para może częso łączyć się w pozycji jak w milongero.
najbardziej fe jest zamknięty salon. jak sama nazwa wskazuje może tam się dziać dużo jak to w zamkniętych salonach bywa. partnerzy przylegają do siebie całym ciałem. piersi partnerki przylegają do klatki, co w milongero występuje nie zawsze. w tym stylu partnerka może czuć się skrępowana np.jeśli mało zna partnera.=====
młodym tancerkom może to nie odpowiadać. z czasem będą jednak dążyć do trzymania zamkniętego (mimo że jest dużo trudniejsze).==========================
tyle tego zbyt długiego wpisu, ale nie podobało mi się jak chłopak od 2-ch lat codziennie tańczacy tango i chyba najstarsza tanguera w polsce przez określenia: styl milongero i salon zamknięty rozumieją to samo.===================
dla początkujących dodam, że w salonie partnerzy utrzymują swoje własne równowagi, a w milongero utrzymują wspólną równowagę - to uwaga na temat jednego zwierza o czterech nogach.==============================
po trzecie: prawie wszyscy już po godzinie tańczenia jesteśmy spoceni.
panie które tańczą (nie siedzą) są w podobnym stane jak panowie. jednak wszyscy dbają o swój wygląd.=======
rozumiem, że dla pani wypoczętej spocony pan może być nie do przyjęcia. musi ona (jak na czymkolwiek jej zależy) wyjaśnić partnerowi, że ma np.koszulę zbyt mokrą jak na zamknięte trzymanie czy milongero. ======
dla pana usilne odpychanie może być niezrozumiałe skoro poprzednie partnerki (ze zrozumieniem sytuacji) wytrzymywały ten dyskomfort. ==========
tańczenie tanga wymaga sporego wysiłku. ============
bailarino ciekawe kiedy zmienimy się w jedno zwierze na czterech nogach. ======
jeszcze uwaga do administratora andrzeja.ciężko szuka sie nowych wpisów, a co dopiero będzie jak tematów będzie więcej. ==========
coś zacięło się w maszynie. jest informacja o wpisie wczoraj tomka potockiego, a wpisu nie ma. chętnie przeczytałbym co na temat historii tanga w polsce ma do powiedzenia ten zasłużony tanguero.=============
pamiętam jak w dyskusji na temat najlepszego nauczyciela (nie nauczycielki) powtarzało się ciągle pytanie: janek czy kuba. wg mnie powinno ono brzmieć: janek czy kuba czy tomek p.(nie myślę o tomku ł. którego na milongach nie widać od czterech lat).zasługi, umiejętności, zdolność i chęć do przekazania swojej wiedzy sa u tomka p. co najmniej porównywalne z jankiem i kubą.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bailarina
Bywalec



Dołączył: 21 Sie 2006
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 12:25, 26 Paź 2006    Temat postu:

Wacek- tylko gość napisał:
Bailarino,
Cieszę się, że wreszcie podjęłać rzeczową dyskusję. Odpowiadając na Twoje pytanie odpowiem prosto: oczywiście po mojej próbie tańczenia w bliskim trzymaniu jeśli spotkam się z odmową przetańczę, dla przyzwoitości tandę do końca ale już na pewno nie będę Cię prosił do następnej bo np. nie odpowiada mi ten styl tańca tak jak Tobie może nie odpowiadać styl milonguero ze mną. I jest to sprawa prosta.


Myślimy podobnie, zgadzam się. Takie zachowanie jest naturalne i kulturalne.

Cytat:
Natomiast ja podnosiłem inną sprawę. Dla mnie jest dziwne, że ktoś, kto kocha tango może traktować innego tanguero/ę odpychająco. przecież nawet jeśli nie odpowiada Ci fizycznie, Twoja intuicja odrzuca go to nie dawaj mu tego odczuć, zatańcz do końca tę tandę i daj mu do zrozumienia, że już z nim nie będziesz tańczyć, przynajmniej w tym stylu.


Źle mnie zrozumiałeś, może się źle wyraziłam. Przecież ja nie mam zamiaru nikomu "dawać odczuć"! W praktyce i tak jestem o wiele mniej... nazwijmy to asertywna, niż tu opisuję. A poza tym omawiamy chyba zbyt szczegółowo sytuację, która się zdarza naprawdę bardzo rzadko.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bailarina
Bywalec



Dołączył: 21 Sie 2006
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 12:41, 26 Paź 2006    Temat postu: Off topic

anonimowy milo napisał:
dziwię się bailarino, że nie wzięłaś długopisu do rączki i nie wpisałaś się na listę członków stowarzyszenia. najłatwiej winić innych. ===========


Uczestniczyłeś w zakładaniu ATA? [W komiecie nie było zadnego Wacka.] Wygląda mi na to, że nie masz pojęcia, jak cała sprawa przebiegała.


Cytat:
myślę, że wiem dlaczego ktoś za partnerkę wybrał paulinę, mimo że (wg ciebie) byłaś lepszą tancerką. może dla niego ważniejsza była pasja niż umiejętności. w tangu tancerze świetni technicznie dają partnerkom czasem mniej radości niż ci co dają serce.================


Byłam lepsza wg Davida. To jego słowa, nie moje. Dopóki nie powiedzieł tego - byłam przekonana, że zmienił partnerkę na lepiej tańczącą i chciałam się uczyć od Pauliny. Nawet się ciszyłam, że mam od kogo, bo był to mój problem. A tu takie zaskoczenie.

A co do pasji... Very Happy Wymyśliłeś sobie takie wytłumaczenie... Trafiłeś jak kulą w płot.
OK, każdy ma prawo redukować dysonans poznawczy jak mu się podoba. Jednak skoro umieszczasz to na forum, to muszę sporstować: co jak co, ale pasji do tańca to mi na pewno nigy nie brakowało! Very Happy Very Happy Zapytaj kogokolwiek, kto mnie choć trochę zna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
milo
Gość






PostWysłany: Czw 22:51, 26 Paź 2006    Temat postu:

może pasji do tańca ci nie brakowało, ale ja wyrażnie napisałem, że brakowało ci i brakuje pasji do tanga.
skoro kochałaś tango to dlaczego po 2-3 latach tańczenia przerwałaś na 5-6 lat. może tam gdzie pojechałaś uczyć się tańca nie było tanga. ale w wa-wie jest tango i ciebie nie widzę.za to pełno ciebie na forum.
zatem możemy tylko tańczyć klikając. to mało. dobrze mi się z tobą klika, bo reagujesz na wszystkie żarty i zaczepki jak kaczor donald w furii.
w nic nie wierzysz. pisałem ci że wacek tańczy intensywnie 2 lata a ty sugerujesz że on to ja. reszta ma niezłą zabawę.
pamiętam twoją buzię jeszcze z milong albo z lekcji tanga w sali szkoły baletowej (i twojego kolegi architekta), ale było to dawno w 2001 lub 2002 roku.

wytłumacz mi jeszcze co to znaczy: redukować dysonans poznawczy.

twoje określenie: para to jedna "istota o czterech nogach " jest identyczne z moim.cytowałem je dwukrotnie z pamięci zmieniając na mało trafne i ładne słowo "zwierze".

my, panowie jesteśmy na milondze bardzo rozpieszczeni i rozkapryszeni (dużo pań). dlatego wacek chyba ma rację, że oczekujemy od pań zawsze i wyłącznie 100% zaangażowania, oddania, podziwu, perfekcyjnej techniki, kondycji oraz (by było na temat tej strony) "bliskiego trzymania".
najlepiej 120-tu procent.
a my spokojnie będziemy pić małymi łyczkami chłodne piwko przez całą milongę. musimy delektować się jego smakiem słuchając wzruszających tang.
a dziewczyny niech się prężą.

dobranoc
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kamil
Gość






PostWysłany: Nie 18:41, 29 Paź 2006    Temat postu:

nie dodales wacku ze ciebie zna 99 procent ludzi a bailarine 1 procent i wacka wypowiedzi sa uprzejme a bailariny malo uprzejme
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin
Bywalec



Dołączył: 30 Maj 2006
Posty: 66
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 19:44, 30 Paź 2006    Temat postu:

milo napisał:
my, panowie jesteśmy na milondze bardzo rozpieszczeni i rozkapryszeni (dużo pań). dlatego wacek chyba ma rację, że oczekujemy od pań zawsze i wyłącznie 100% zaangażowania, oddania, podziwu, perfekcyjnej techniki, kondycji oraz (by było na temat tej strony) "bliskiego trzymania".
najlepiej 120-tu procent.
a my spokojnie będziemy pić małymi łyczkami chłodne piwko przez całą milongę. musimy delektować się jego smakiem słuchając wzruszających tang.
a dziewczyny niech się prężą.


Panie Milo, ale pan arogancki! Czy pan aż tak dobrze tańczy, że pozwala pan sobie na takie lekceważące słowa? Czy to, że nas, facetów jest dużo mniej na milongach, daje prawo do takiego traktowania kobiet? A nie wziął pan pod uwagę, ze partnerki tańczą z danym facetem, nie ze względu na jego "super prowadzenie", ale dlatego że ... za wielkiego wyboru nie mają? I chyba sformułowanie "my panowie" jest nazbyt ogólnikowe, bo nie wszyscy faceci podzielają pański punkt widzenia. Żeby było jasne - wcale nie zamierzam umniejszać pana umiejętnościom - może jest pan rewelacyjnym tancerzem - i osobiście nic do pana nie mam. Ale takie wypowiedzi miłe nie są i potwierdzają zarzuty naszych Pań, co do kultury facetów. Nie sprzyja to chyba szeroko rozumianej dobrej atmosferze "milongowej"; a przynajmniej ja sam zdążyłem zauważyć, że nie sprzyja, nad czym ubolewam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
milo arogant
Gość






PostWysłany: Wto 3:52, 31 Paź 2006    Temat postu:

marcinie wyjmij zaślepki z oczu i przeczytaj wpis uważnie.
jest on pełen krytyki panów, którzy już nic nie muszą. dostają wszystko bez wysiłku.
zapomnieliśmy, że tango tworzyło się tam gdzie panie były tylko w marzeniach. za oceanem.
stąd w tangu pasja, namiętność i cierpienie.
skąd mają to brać nasi tangueros skoro tłumy pań czekają na wyciągnięcie ręki.

była seria wpisów (nie tu) mówiąca o miłym spędzaniu czasu na milongach przy słuchaniu muzyki i pogawędkach. czytałem to osłupiały. nikt nie zaprotestował.

naprawdę trzeba nie mieć serca, aby obijać się na milondze poza parkietem gdy wiele pań siedzi.
niestety wielu mądrali (czytaj zaawansowanych) jak przyjdzie na milongę to tak się zachowuje (opisywana sytuacja dotyczy stolicy).
przez to najlepsze milongery nie przychodzą potańczyć.
za to początkujących są całe tłumy.
winę ponosi jedna szkoła, która pompuje do tanga całe grupy kursantów złożone z ... samych pań.
nie wiem czy da to dobry efekt, bo już dziś panowie są jak rodzynki.
trzeba by poszukać kandydatów do kursów np. wśród studentów uczelni typowo męskich takich jak politechnika. na pewno znajdą się tam chętni na kursy, których zainteresuje tango. a na pewno zainteresuje obfitość pań na naszych imprezach(tak jak jednego początkującego z tego forum).
bez tego u panów nie ma motywacji do włożenia wysiłku w naukę, bo i tak są wspaniali że są.
z kolei panie jak ciągle siedzą to też nie mają motywacji do polepszania swojej techniki.
w wyniku tego poziom się obniża zamiast podwyższać.


a jeśli chodzi o mój poziom tańca to jest bardzo skromny.
od dwóch miesięcy chodzę do grupy początkującej. dwie tanguery ostatnio pochwaliły mnie, że jest poprawa. jestem z tego bardzo dumny.
pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bailarina
Bywalec



Dołączył: 21 Sie 2006
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 9:11, 31 Paź 2006    Temat postu:

milo arogant napisał:
zapomnieliśmy, że tango tworzyło się tam gdzie panie były tylko w marzeniach. za oceanem.


Podobno na przelomie wieków w Buenos Aires była jedna kobieta na dziesięciu mężczyzn. Panowie wychodzili ze skóry żeby wyszlifować swoją technikę tańca i zachwycić tańcem kobietę. Nie było z kim ćwiczyć, więc ćwiczyli z kolegami. Z tego powodu każdy tangeuro doskonale umiał tańczyć w obu rolach, co dawało dodatkowy efekt (partner, który umie tańczyć w roli partnerki zwykle umie jeszcze lepiej prowadzić, bo rozumie, co się dzieje u partnerki).
Aż się rozmarzyłam... Musieli tańczyć wspaniale.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Przemek
Bywalec



Dołączył: 07 Paź 2006
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:42, 31 Paź 2006    Temat postu:

Hej,

Bailarina napisał:
Panowie wychodzili ze skóry żeby wyszlifować swoją technikę tańca i zachwycić tańcem kobietę. Nie było z kim ćwiczyć, więc ćwiczyli z kolegami. Z tego powodu każdy tangeuro doskonale umiał tańczyć w obu rolach, co dawało dodatkowy efekt (partner, który umie tańczyć w roli partnerki zwykle umie jeszcze lepiej prowadzić, bo rozumie, co się dzieje u partnerki).


Uwaga rozpieszczonego samca: skoro to działało w BsAs, to może w Polsce też by zadziałało? Nie widzę 10 kobiet na jednego faceta na zajęciach nie-podstawowych i na warsztatach...

przem.

ps. Jeśli Monika lub ktoś z ATA byłby miły wygrzebać info o liczbie osób na festiwalowych technikach K i M, to mogłoby dać ciekawe cyferki. Zwłaszcza 2005 vs 2006.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andrzej
Administrator



Dołączył: 29 Maj 2006
Posty: 366
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: WrocLove

PostWysłany: Czw 13:48, 02 Lis 2006    Temat postu:

Chciałbym przypomnieć, że temat o którym tu rozmawiamy brzmi "bliskie trzymanie" Smile i tego się trzymajmy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Joanna
Bywalec



Dołączył: 08 Mar 2007
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 12:59, 11 Kwi 2007    Temat postu:

Taka prośba... Jam jeszcze bardzo początkująca, czy ktoś uprzejmy, przy chwili wolnego czasu, mógłby objaśnić mi dokładnie, na czym te wszystkie "bliskie trzymania" polegają, czy też czym się różnią... Zrozumiałam z powyższego, że istnieją "odmiany"... No, z góry dzięki i pozdrówka:)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aleksandra
Bywalec



Dołączył: 08 Cze 2006
Posty: 327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sob 9:34, 14 Kwi 2007    Temat postu:

Nikt nie chce wyjaśniać?To ja się pokuszę.
Będzie krótko, żebym za dużo nie namieszała:
Bliskie trzymanie mamy gdy partnerka ciasno przylega do torsu partnera (tudzież brzucha jeśli mamy znaczną różnicę wzrostu Laughing ) - lewe ramię partnerki otacza partnera, a partner całą swoją prawą ręką obejmuje plecy partnerki.
Takie bliskie trzymanie można nieco otworzyć w ten sposób, że partnerzy stoją rozchyleni - prawe ramię partnerki i lewe partnera trochę dalej od siebie: tworzy się coś na kształt trójkąta Smile

Ha! Teraz proszę o gwizdy, bo nie wiem czy z tego opisu cokolwiek można zrozumieć Smile najlepiej zobaczyć. A w ogóle najlepiej jak podejdziesz do kogoś kto tańczy w bliskim trzymaniu i niech Ci pokaże wariacje na ten temat. Smile)
A może w necie znajdziemy kilka fotek, które ilustrują dobrze wspomniane bliskie trzymanie?

pozdrawiam
Ola


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tango argentyńskie Strona Główna -> Technika Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 3 z 5

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin