Forum tango argentyńskie Strona Główna tango argentyńskie
Forum Tangueros
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Bliskie trzymanie :)))
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tango argentyńskie Strona Główna -> Technika
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andrzej
Administrator



Dołączył: 29 Maj 2006
Posty: 366
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: WrocLove

PostWysłany: Wto 13:00, 17 Kwi 2007    Temat postu:

Cytat:
bliskie trzymanie można nieco otworzyć w ten sposób, że partnerzy stoją rozchyleni - prawe ramię partnerki i lewe partnera trochę dalej od siebie: tworzy się coś na kształt trójkąta


Z tym otwarciem w trójkąt to mały szczegół dodam. Z praktyki wychodzi, że otwarte (pod kątem względem siebie) są tylko ramiona, biodra partnera i partnerki pozostają równlegle. Nie jest to wbrew pozorom oczywiste, pamiętam z własnych początków. Czasem partnerki układają całą swoją sylwetkę pod kątem względem partnera i kiedy prowadzący idzie dajmy na to w lini prostej do przodu, partnerka zaczyna mu "zjeżdżać" w bok.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gość
Gość






PostWysłany: Nie 13:25, 26 Kwi 2009    Temat postu: bliskie trzymanie

Dodam swoje 3 grosze. Tańczę krótko. Ale lubię tango i czasami mam wrażenie, że tańczę "ten taniec" o którym wszyscy piszą, że zatrzymał się świat:) Więc tańczę generalnie w dalekim trzymaniu i jak partnerka ma ochotę przechodzę do bliskiego, zazwyczaj tego równoległego klatka - klatka. Staram się trzymać dosyć lekko, żeby partnerka miała swobodę ruchu. Wydaje mi się to najrozsądniejsze rozwiązanie. Partnerka ma wybór i nie ma zgrzytów. Oczywiście wiem, że technika moja jest niedoskonała, zwłaszcza w bliskim trzymaniu, więc zostawiam sobie i partnerce swobodę wyboru. Problem jest gdy jest duża różnica wzrostu. Ciekawe jak sobie radzą zaawansowanie partnerzy tańczący z o wiele niższą partnerką?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Reynolds
Bywalec



Dołączył: 23 Lis 2009
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Manchester UK

PostWysłany: Wto 23:58, 24 Lis 2009    Temat postu:

Pozwole sobie dorzucic moje takze moje trzy grosze o bliskim v odleglym trzymaniu. Osobiscie uwielbiam bliskie i tancze w bliskim zduza iloscia partnerow. Dla mnie jest to kwestia embrace and connection i takze tej specialnej, intymnej rozmowy ktore tango oferuje. Musze jednak przyznac ze niektorymi partnerami nie tancze blisko a powody sa nastepujace:
1. Partner prowadzi od stop a nie od ramion i chodzi mi po palcach
2. Partner sciska mnie tak ze nie moge oddychac nie mowiac nawet o mozliwosci ruszania sie w jego objeciach
3. Partner robi to to on chce i nie wsluchuje sie we mnie (nie ma dialogu)
4. Partner nie jest "przyjemny w dotyku" (no chemistry betwen us ) i to mnie usztywnia
5. Partner wyciagnal swoja najczysciejsza podkoszulke z kosza do prania
Jest jeszcze pare innych powodow ale nie bede ich tutaj mnozyc.
Krotko mowiac aby bylo przyjemnie w bliskim musi byc przyjemnie obu stronom i.e "It takes two to tango". Dlatego ogolnie przyjeta konwencja jest ze partner prosi a partnerka decyduje jak blisko chce tanczyc i to powinno byc zaakceptowane bez dodatkowych pytan, sorry takie jest zycie
IR


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Reynolds
Bywalec



Dołączył: 23 Lis 2009
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Manchester UK

PostWysłany: Śro 19:03, 25 Lis 2009    Temat postu: Odmienne style tanga

Cytat:

Wydaje mi sie ze tu jest troche confundacjii jezeli chodzi o style tanczenia tanga. Otyle o ile wiem i jak mnie uczono:
Style zamkniete to
Miloguero - Bardzo bliskie objecie, ktore sie nie zmienia w czasie tanca. Czasami partnerzy dziela ta sama os (zwykle kiedy jest roznica w wadze/objetosci partnera). Parnerka drapuje ramie practycznie na szyi partnera, przedramiona obojga partnerow po drugiej stronie sa polaczone, czasami podniesione. Prawa kosc policzkowa partnerki jest przytolona do prawej kosci policzkowej parnera, lub jej nos i czolo jest przytulone to prawej strony jego twarzy.
Salon - Partnerzy sa w bliskim objeciu czesto pod katem V,jej lewy policzek jest przytulony do jego prawej czesci twarzy. Objecie jest luzniejsze i zmienia sie w czasie tanca, umozliwiajac wykonanie clasycznych figur e.g. ochos lub giros. Partnerzy zawsze zachowuja swoje wlasne osie. Czasami (rzadko w BsAs) salon moze byc bardziej otwarty, ale parnerka zawsze zachwuje spirale przy obrotach (n.b. bardzo to jest eleganckie i expresywne)
Czesto do stylow milonguero i salon referuje sie wymiennie i powyzsze rozdzielenie niektorzy moga uwazac za zbyt purystyczne.
Otwarte style tango
Orillero - Parner tanczy na zewnatrz partnerki, objecie jest otwarte, partnerzy maje osobne osie i trymaje sie prosto co umozliwia partnerce wykonywanie duzego repertuaru figur i ozdobnikow, Orillero styl jest czasani uwazany za prekursora stylu tango nuevo
Tango Nuevo - Podkresla structuralna analize figur z kombinacja figur ktore nie sa typowe dla tradycyjnego tanga. Partnerzy trzymaja bardzo prosta postawe i tancza w luznym elastycznym objeciu i zawsze, podkreslam, zawsze zachowuja wlasna os, co niezmiernie pomaga w wykonywaniu skomplikowanych cadenas, boleos and volcadas.
Jest jeszcze pare innych stylow, ktore sa wariacjami powyzszych albo sa tanczone pokazowo, wiec nie bede sie nad nimi rozwodzila. Te cztery powyzsze sa najczesciej tanczone towarzysko.

A poza jak to zwal tak to zwal najwazniesze zeby to czuc i tanczyc. Jak to ktos tam powiedzial
"Jezeli chesz wzbogacic swoje zycie to sie zakochaj, to moze byc chlopak/dziewczyna, muzyka, taniec lub kraj, najwazniejsze jest zeby sie zakochac".
IR


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
duszka
Bywalec



Dołączył: 29 Lis 2008
Posty: 369
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 10:20, 26 Lis 2009    Temat postu:

zaczelam sie zastanawiac jeszcze nad kilkoma sprawami...staram sie szanowac gdy partner nie proponuje bliskiego trzymania, czasem gdy sama mam ochote to "pytam" tzn probuje ale wycofuje sie gdy nie (no coz gdyby zadna strona prze przekraczala nigdy granic, pewnie wyginelibysmy jako gatunek:-P). ale teraz zauwazylam jeszcze cos, czego wczesniej nie bylam swiadoma. Troche to chyba pasuje do tego co wymienia Irena R. partner trzyma mnie w bliskim trzymaniu hmmmm...tylko po co? prawdopodobnie dlatego ze mu sie tak wygodnie tanczy...a moze jest to dla niego bardziej zaawansowana forma tanczenia...a ja czuje ze nie poswieca mi uwagi. co potwierdza jeszcze komunikacja przed- i po- wolalabym, jezeli nie jest gotowy byc te kilka minut ze mna zeby zwyczajnie (lub nadzwyczajnie, lub nawet bylejak) zatanczyl ze mna w takim wypadku w uczciwszym otwartym trzymaniu, ktore daje szanse zachowac z roznych powodow i dla roznych celow swoja przestrzen. tak, a pytanie- dlaczego ja w takim razie nic nie robie- przeciez mozna sie wysuplac z bliskiego trzymania....dlaczego? ot i tu mnie wlasnie nachodzi bardzo gorzka refleksja - nieprzymierzajac jak z nieudanym seksem- bo ciagle mam nadzieje ze moze to cos da i bedzie dobrze:-))))))))

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Reynolds
Bywalec



Dołączył: 23 Lis 2009
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Manchester UK

PostWysłany: Czw 13:22, 26 Lis 2009    Temat postu: bliskie trzymanie

Droga Duszko
Ja uwazam ze zawsze mozna i nalezy sie wysuplac, chyba ze jestes w tak zwanym imadle, ale wtedy jest to "tango from hell" Evil or Very Mad i nie nalezy go uprawiac. Nadzieja jest duzym motywatorem, ale jako doswiadczona tanguera, prawdopodobnie juz po paru secundach wiesz czy cos z tego bedzie czy nie, " the embrace must be a lover's embrace". Very Happy Dlatego wierz me ty decydujesz o dystansie. Partner podaje ci lewa rake jako zaproszenie a ty konczysz objecie decydujac o odleglosci. Trzeba takze pamietac ze poczatkowe objecie nie jest wylane w betonie i moze sie zmienic. Ja jezeli tancze z nowym partnerem zwlykle zaczynam od odleglego a potem oboje decydujemy (let's see what happens) gdzie konczymy Wink Jezeli pomyslimy o tym logicznie, sto lat temu w Bs As gdzie proporcja kobiet do mezczyzn byla 50:1 (sprawdzony fact), jezeli mezczyzni by decydowali o bliskosci objecia to
1. Prawdopodobnie byloby ono zawsze zbyt bliskie
2. Kobiety nie czuly by sie szanowane
3. Tango nigdy by nie odbylo podrozy z burdelu do salonu

W tych czasach jezeli partner nie byl absolutnym gentelmanem i stanal za blisko, dama nigdy juz nie chciala z nim tanczyc, a co gorsze wydala mu zla opinie u jej wszystkich kolezanek, pan byl spalony na milogas. To byly ciezkie czasy dla panow Smile Smile Smile
IR


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
duszka
Bywalec



Dołączył: 29 Lis 2008
Posty: 369
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 16:02, 26 Lis 2009    Temat postu:

to dobre zasady:-) podoba mi sie i bede to traktowac jak credo "poczatkowe objecie nie jest wylane w betonie". to bardzo, bardzo dobre. i sluchanie wewnetrznego glosu i zmienianie zdania co do tego czy blizej czy dalej. kobiety czesto daja sie zapuscic w taka pulapke: "no ale bylismy przeciez blisko". byc moze w imię nadziei ze bedzie dobrze (czy ja juz wrocilam do tematu tandy?Smile))) powinnismy zaufac ze i oddalenie jest dobre....bardzo lubie tanczyc w bliskim trzymaniu...ale, ale, przeciez my tak naprawde nie o trzymaniu za krzesełko tylko o przytuleniu mowimy...a ja lubie byc przytulana z przekonaniem...lub nie przytulana wcale

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Nie 13:47, 29 Lis 2009    Temat postu:

Witam,

właśnie dołączyłam do grona forumowiczów, chociaż do grona praktykujących miłośników tanga dołączyłam pół roku temu.

Myślę, że problemem z bliskim trzymaniem, pomijając bardzo spoconego partnera/partnerkę, niepewność w umiejętnościach tanecznych, jest tabu ciała w naszej kulturze. Wstyd i zahamowania. Dodatkowo wiele osób ma tendencję przenoszenia na taniec życia, sposobu myślenia o relacjach międzyludzkich, naszych zachowań, lęków, marzeń. A taniec to jednak odrębny świat.

Jak wcześniej już ktoś zauważył, tango to nie kolejka po gazetę. Generalnie, trzeba sobie uzmysłowić, że jeśli tańczy się w bliskim trzymaniu to NIE oznacza to że "jest coś między nami", albo "ktoś kogoś podrywa". Ciało jest instrumentem ekspresji w tańcu, co należy oddzielić od jego funkcji utylitarnej w życiu (ogólnie mówiąc, bo nie zawsze jest to tylko taka funkcja).

Ja osobiście, po wszelakich tanecznych doświadczeniach w różnych stylach tanecznych (bywało że o wiele bardziej wkraczających w intymność człowieka niż tango) nie widzę w sobie takiego lęku przed cielesnością i bliskością z partnerem. To jest taniec i ma być przyjemny, być jak najbardziej to możliwe oddaniem się chwili. Gdybym z tym samym partnerem wyszła z sali i przytuliła się do niego, kontekst byłby zupełnie inny. Trochę tak jak tancerze rozbierający się na scenie. W życiu codziennym nie wychodzą bez bluzki/spodni na ulicę.

A spocona koszula...cóż...ludzkie i całkiem normalne. Ludzie różnie się pocą...mniej/więcej. Zawsze wynosimy z tańca na sobie zapach drugiej osoby. Chyba zależy od tego jak dobrze się czujemy w tańcu z tą osobą. Bo jeśli źle, to mokra koszula/bluzka wybija się na 1 miejsce.

Z problemów osobistych z bliskim to taki że bardzo nie lubię deptać po stopach partnera ani jak on mi depcze (bo wtedy przeprasza i się peszy a przecież to moja wina).

Plusy bliższego jak dla mnie oprócz tego wspaniałego uczucia jedności...hamuje moje gadulstwo podczas tańczenia Very Happy
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Iberia
Bywalec



Dołączył: 29 Lis 2009
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:05, 29 Lis 2009    Temat postu:

doczekałam się loginu Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hapaxa
Bywalec



Dołączył: 19 Cze 2008
Posty: 121
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Jelcz-Laskowice

PostWysłany: Pon 10:23, 30 Lis 2009    Temat postu:

Anonymous napisał:
...
Ja osobiście, po wszelakich tanecznych doświadczeniach w różnych stylach tanecznych (bywało że o wiele bardziej wkraczających w intymność człowieka niż tango) nie widzę w sobie takiego lęku przed cielesnością i bliskością z partnerem. To jest taniec i ma być przyjemny, być jak najbardziej to możliwe oddaniem się chwili. Gdybym z tym samym partnerem wyszła z sali i przytuliła się do niego, kontekst byłby zupełnie inny. Trochę tak jak tancerze rozbierający się na scenie. W życiu codziennym nie wychodzą bez bluzki/spodni na ulicę.

A spocona koszula...cóż...ludzkie i całkiem normalne. Ludzie różnie się pocą...mniej/więcej. Zawsze wynosimy z tańca na sobie zapach drugiej osoby. Chyba zależy od tego jak dobrze się czujemy w tańcu z tą osobą. Bo jeśli źle, to mokra koszula/bluzka wybija się na 1 miejsce.

Z problemów osobistych z bliskim to taki że bardzo nie lubię deptać po stopach partnera ani jak on mi depcze (bo wtedy przeprasza i się peszy a przecież to moja wina).

Plusy bliższego jak dla mnie oprócz tego wspaniałego uczucia jedności...hamuje moje gadulstwo podczas tańczenia Very Happy


To porównanie bliskości w tangu i "tańca" z elementami rozbieranymi (?) jest dla mnie nie na miejscu.


Niestety spocona koszulka wybija się nieraz na pierwsze miejsce - i odbiera przyjemność tańca.
Jak to jedna tanguera niedawno słusznie zauważyła - w tangu świetnie się sprawdza instytucja marynarki. Oprócz funkcji ozdobnych pełni właśnie taką, która pomaga zapobiec "przenoszeniu zapachów". Pewnie nie dla każdego i nie na każdą milongę, ale warta uwagi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
duszka
Bywalec



Dołączył: 29 Lis 2008
Posty: 369
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 11:07, 30 Lis 2009    Temat postu:

1. w kwestii bardzo przyziemnej pocenia. po pierwsze trzeba pamietac ze jest wiele sposobow, warto pytac:-) ta warstwowosc u partnera moze dotyczyc marynarki lub podkoszulki (wymiennej podczas milongi) pod koszula wyjsciowa
2. panie maja swoje sposoby.
3. poprzez obcowanie z psami, kotami, fretkami, niemowlatami i nastoletnimi mlodziencami stalam sie jakos tak malo brzydliwa i nic co ludzkie, kocie czy fredzie nie mierzi mnie az tak bardzo, wiec i spocony partner to nie jest dla mnie rzecz nie do przejscia (klopot zaczyna sie pozniej gdy ja staje sie mokra jak scierka po takim tancu:-)

4. a teraz o bliskosci. w tangu doswiadczamy bardzo czesto bliskosci znacznie wykraczajacej poza bliskosc ciala. to jedno. a w kwestii ciala. kontakt w tangu jest niezwykle zmyslowy co niekoniecznie (powiedzialabym ze nawet dosc rzadko) oznacza seksualny. tango to olbrzymie polacie niezagospodarowanego przez wspolczesnego czlowieka terenu zmyslowosci. ba. najczesciej zupelnie nieznanego. stad wydaje mi sie ze tak trudno porozumiec sie z osobami ktore "tanga nie czuja" i wytlumaczyc jak to jest z tym przytulaniem w tangu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Iberia
Bywalec



Dołączył: 29 Lis 2009
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:25, 30 Lis 2009    Temat postu:

hapaxa...dlaczego nie na miejscu?

czy rozbieranie się jest czymś zdrożnym? nie chodziło mi o striptease, tylko sztukę. widziałaś kiedyś na żywo dobry rozbierany spektakl teatru tańca? to wspaniała rzecz, oczywiście dla tych którzy patrzą poprzez nagość na głębszy przekaz.

a porównanie nagości z tangiem nie jest chybione w kontekście tego, że niektóre show tangowe wykorzystują ten element...jak np. Tango pasión. niedopowiedziane, a jednak

duszka...świetnie ujęłaś temat niezbadanej/nieznanej zmysłowości
dziś zmysłowość rzeczywiście jest postrzegana wyłącznie w kontekście seksualnym


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hapaxa
Bywalec



Dołączył: 19 Cze 2008
Posty: 121
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Jelcz-Laskowice

PostWysłany: Wto 10:19, 01 Gru 2009    Temat postu:

Dyskusję na temat Sztuki i sztuki należałoby chyba przesunąć co najmniej do działu tematów pobocznych.
Poza tym mnie wizje pseudo- lub artystyczne w tango show średnio interesują, bo to nie jest "nasze" tango.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
helter
Bywalec



Dołączył: 02 Lut 2009
Posty: 41
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław, Gdańsk

PostWysłany: Wto 11:39, 01 Gru 2009    Temat postu:

ciekawie sie watek rozwija, a jakos brak glosu panow (ostatni Andrzeja jest sprzed lat...)

na poczatek wybaczcie mi brak polskich znakow (siedze na wygnaniu) wracam niebawem Smile (a tu sobie wcale jeszcze nie potangowalem)

ja z pierwszego postu Iberii nie wylowilem wcale akurat tej sprawy cielesnosci w tangu, choc watek nieco poszedl pozniej w tym kierunku
z kolei zwrocilo moja uwage w tamtej wypowiedzi podkreslenie, ze w naszej kulturze istnieje jakies tabu... na zajeciach tanga uczymy sie przytulac, nieco niwelowac dystans (kulturowy), co nie znaczy, ze robi sie to po to, aby tango kipialo seksem

tu juz bardziej w strone Hapaxy - dla mnie takze tango nie jest "seksualne", a raczej "sensualne" i to co jest niezwykle w tym tancu, to wlasnie mozliwosc nawiazania niezwyklej relacji z druga osoba, znalezienie porozumienia w tancu
to nieustanne nadawanie i odbieranie, sluchanie drugiego czlowieka, ktore wymaga duzej "uwaznosci"/koncentracji
to co jest niezwykle i czego zawsze wyczekuje pomiedzy milongami, to wlasnie tego kontaktu w drugim czlowiekiem w tancu, bo mam wielka ciekawosc jak bedzie dzisiaj, jak bedzie jutro, jak bedzie z kims, z kim dlugo nie tanczylem, ale z gosciem, z kims nowym, jak ta osoba odbiera muzyke, jakie sygnaly bedzie wysylac

to prawda, ze nie kazde tango jest "prezentem" dla drugiego czlowieka, ze zdarza sie nam podchodzic do tego jak do "ofiary", albo bez przekonania i wowczas brakuje kontaktu, ale trzeba pamietac, ze w tangu, jak i w zyciu bywamy zmeczeni, zli, humorzasci, zafrasowani itd. i to moze sie przenosic na taniec, choc nie powinno - taniec powinien wlasnie unosic ludzie gdzies wyzej, z dala od codziennych problemow

dobra, duzo pisania, malo konkretow
upraszczajac:

1. w tangu mozemy osiagnac bliskosc z drugim czlowiekiem - mniej wiecej taka, jak w relacji milosnej minus caly ten seks i cielesnosc (moze dlatego tango bywa nazywane tancem kochankow)
trzeba jednak pamietac, ze taniec trwa 3 minuty, wspolne zycie... pare lat, jesli nie kilkadziesiat, wiec to co innego

2. rzeczywiscie w tangach pokazowych czesto widac bardziej cielesnosc, a zwykle brak jest jakiegokolwiek kontaktu pomiedzy partnerami (widoczie taki jest zamysl choreografow, czesto multidyscyplinarnych, ktorzy maja nikle pojecie o tangu argentynskim, bo oprocz niego zajmuja sie tysiacem innych tancow)

3. wspolny kontakt zaczyna sie juz od poczatku tanca, od pierwszego spojrzenia i od samego abrazo ("objecia"), ktorego nie nalezy moim zdaniem nigdy nazywac "rama" (jak w t.towarzyskich), "trzymaniem" (trzymac to sobie mozna psa na smyczy), a tylko i wylacznie "objeciem", bo taka jest jego idea w tangu. Dlatego uzywajmy w jezyku polskim slowa "objecie", Amerykanie tlumacza tez w sposob wlasciwy - "embrace"

4. Drogie Panie - jesli nie bedziecie czuly sie dobrze w bliskim objeciu, to Wy zaproponujcie (cialem, tzn. tym jak blisko podejdziecie do partnera na poczatku tanga, a jesli nie da sie inaczej, to slowami i bez zbednych oporow) dalekie i pamietajcie, ze objecie moze zmieniac sie w trakcie tanca

5. kazdy odczuwa inaczej i moze poszukiwac czegos innego w tancu, jesli spotykamy sie razem na parkiecie i ja czegos chce i oczekuje od tanca, a ona takze, to najprawdopodobniej tanczac nie zatanczymy ani jednego tanga w danej tandzie
dlatego trzeba nastawiac sie na relacje dajacy-dajacy, wyjawszy przypadki, w ktorych chodzi o niedostatki higieny, kultury itd., bo tego jak najbardziej mamy prawo oczekiwac od drugiej osoby, lecz to powinny byc sprawy oczywiste

6. tanczac w bliskim objeciu nawet poczatkujaca partnerka nie podstawi nog partnerowi o ile ten prawidlowo prowadzi, takie rzeczy wynikaja z jakosci prowadzenia, z techniki, wiec o to musza zadbac panowie

poczatkujacy panowie moga Wam podeptac nogi i... coz... kazdy sie na poczatku uczy, przykro nam jesli to sie zdarza, ale tak bywa
bardziej zaawansowni partnerzy nie podepcza Wam nog, wiec nie bojcie sie isc za partnerem. Kobieta musi nieco zaufac partnerowi w tancu, a nic zlego sie nie wydarzy.

7. "rozbieranie sie" (w cudzyslowach, bo nie chodzi mi nawet o doslowne, a tylko ledwie sugerowane) w tancu nie jest czyms zdroznym o ile tancerze to takze aktorzy i taki byl zamysl choreograficzny
w tangu argentynskim pomiedzy zwyklymi ludzmi na milongach to oznaka braku doswiadczenia (zarowno tanecznego, jak i zyciowego) oraz braku dobrego smaku

8. co nie znaczy, ze kazde tango jest tangiem argentynskim i to nie moze i nie musi sie zdarzac - patrzcie punkt 5...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Iberia
Bywalec



Dołączył: 29 Lis 2009
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:14, 01 Gru 2009    Temat postu:

Dużo mądrych rzeczy napisałeś i właściwie podsumowałeś całą toczącą się tu dyskusję. Nie wiem czy jeszcze można coś ściśle na temat tu dodać Wink

Widzę że temat rozbierania mocno niektórych poruszył, a to miało być tylko porównanie i w sumie naturalne nawiązanie do problematyki tabu ciała w tańcu a w życiu. Osobiście na milongach nie widziałam żeby ktoś się zbytnio obnażał.
Ale już nie będę o tym wspominać.

Czasem sobie obserwuję na milongach takie bliskie trzymanie wprawnych tancerzy i wyraz na ich twarzach sam za siebie mówi o tym, jaką przyjemność czerpią z tańca...przyjemność harmonii i jedności.

Tak sobie pomyślałam, że nawet idąc z drugą osobą, zwykłym chodnikiem w zwykły dzień, kiedy złapie się wspólny rytm kroków człowiek zupełnie inaczej się czuje niż kiedy rytmy się rozmijają.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tango argentyńskie Strona Główna -> Technika Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 4 z 5

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin